Pamiątka spod Śnieżki. Talizman czy Fiołek ?

Z 1690 roku pochodzi wzmianka o odwiedzinach Beniamina Schmolcka w domu laboranta Grossmanna, który oprowadził wędrowców po swoim gospodarstwie, pokazując zgromadzone zioła, objaśniając sposoby stosowania wytwarzanych przez siebie leków oraz opowiedział o swoich sukcesach terapeutycznych. Nic dziwnego, że bardzo szybko zorientowano się z korzyści płynących z handlu ziołami i korzeniami ,między innymi mieszkańcy domów położonych w okolicach dzisiejszej ulicy Partyzantów w Karpaczu Górnym zajęli się bezpośrednią sprzedażą tych roślinnych produktów, ,jak również wytwarzaniem na ich bazie amuletów na wszelkie okoliczności. Ubodzy mieszkańcy podkarkonoskich wiosek i osad, a także wyżej położonych bud pasterskich szybko się zorientowali, że pielgrzymi, turyści wędrujący po górach chętnie kupią talizmany, będące swoistą polisą początku XVIII wieku, zapewniającą bezpieczne kontynuowanie wędrówki. Z czasem powstało zapotrzebowanie na pamiątki przypominające turystom, po powrocie do domu, mile spędzone chwile na górskich wędrówkach po Karkonoszach. Z roku 1725 pochodzi informacja o niejakim Krebscie mieszkańcu budy stojącej w miejscu dzisiejszego D.W. „Stokrotka” w Karpaczu Górnym, który to człowiek, będąc doskonałym znawcą roślin, sprzedawał po bardzo wysokiej cenie korzeń czosnku siatkowego rosnącego w okolicach Małego i Dużego Stawu jako korzeń mandragory, uważany wtedy za nie zastąpiony i magiczny środek na wiele dolegliwości. Można było u niego również nabyć ,już za znacznie niższą cenę figurki Ducha Gór wykonane z kory i mchu, ponoć doskonały talizman przeciwko mgle, niezdrowej wodzie i ukąszeniom wężów. Prawdziwym przebojem, rzec można hitem pamiątkarskim pochodzącym z okolic Śnieżki, był jednak "fiołkowy kamień", rodzaj glonu rosnącego na karkonoskich gołoborzach, który pod wpływem temperatury bądź tarcia wydzielał niesamowity zapach fiołków. Wspominał o nim w swoich opisie Billewicz, pisząc: „Wierzch na ćwierć mili, nim do owej kaplicy dojdzie z samej skały, niczem nie obrosłej ani ziemi na sobie nie mającej: same kamienie bardzo małym mchem czerwonym znajdują się obrosłe /jakoż ich tam siła /. Ten mech w cieple albo między szaty włożon cale z kamieńmy /bo divelli[być oderwanym] od nich nie może summum [doskonały] fiołków facit odorem [sprawia zapach. Także B. Schmolk pisał o wschodzie słońca obserwowanym na Śnieżce w roku 1690: "Na fiołkowych kamieniach leżała jeszcze rosa, a gdy przygrzało słońce, myśleliśmy, że Śnieżka przemieniła się w ogród fiołkowy -tak pięknie pachniało”. Ten niepozorny glon porastający karkonoskie kamienie stał się obiektem prawdziwych polowań urządzanych przez miejscową ludność, ponieważ aż do początku XX wieku fiołkowy kamień zapakowany w pudełko wykonane z kosodrzewiny był ulubioną pamiątka zabieraną z Karkonoszy przez odwiedzających je turystów. Z tego powodu doszczętnie wytrzebiony nie zachował się do naszych czasów. W długie zimowe wieczory mieszkańcy podkarkonoskich wsi, osad i samotnie położonych wysoko w górach bud pasterskich zajmowali się nie tylko tkactem, ale również wykonywaniem z kości i drewna małych figurek ptaków, zwierząt, owadów czy też postaci Ducha Gór. Tak przygotowane pamiątki w sezonie oferowano przyjezdnym gościom. Zapotrzebowanie na te produkty było tak duże, że całe wsie wyspecjalizowały się w wytwarzaniu tego pamiątkarskiego towaru. Leżące w najbliższym sąsiedztwie Karpacza Ściegny stały się pod koniec XVIII wieku prawdziwym zagłębiem pamiątkarskim. Do najsłynniejszych działających tu twórców należał genialny rzeźbiarz-samouk Zygmunt Kahl /1736-1796/, którego wykonane z drewna mikroskopijne figurki zwierząt i ptaków trafiły do królewskich i cesarskich komnat Berlina i Petersburga. Do najsłynniejszych jego dzieł należał drewniany model Karkonoszy o wymiarach 97 cm x 67cm x 22 cm, będący majstersztykiem sztuki snycerskiej przechowywanym w muzeum w Berlinie.
 
Od samego początku powstania i rozwoju oraz kształtowania się ruchu turystycznego w rejonie Śnieżki mieszkańcy żyjący wówczas na terenie obecnego Karpacza zorientowali się w korzyściach płynących z faktu mieszkania u stóp najwyższej góry Karkonoszy i korzystając z zaistniałej sytuacji, zaczęli czerpać wymierne korzyści materialne, wykazując na tym polu ogromną przedsiębiorczość.