MUZEUM ZABAWEK
Założycielem niezwykłego muzeum w Karpaczu jest Henryk Tomaszewski znany wielu jako twórca Wrocławskiego Teatru Pantomimy.
Dopełnieniem jego teatralnych pasji było kolekcjonerstwo traktowane z taką samą starannością. We wszystkich miejscach, w których wstępował, kupował zabawki. Nie był zwyczajnym kolekcjonerem, dlatego w muzeum, które założył w 1995 r. w gablotach w kształcie stylowych kamienic zamieszkują lalki. A kto znajdzie się w ich mieście, wejdzie na uliczkę pełną sklepów, kawiarni. Minie teatr, piekarnię, aptekę.
System pracy, indywidualną Zabawki pokazane w gablotach zaprojektował i ręcznie malował znany krakowski scenograf, jednocześnie autor scenografii do wielu przedstawień Tomaszewskiego – Kazimierz Wiśniak. Tło każdej półki zostało pięknie wymalowane, tworząc bajkową scenerię, w której żyją lalki i odgrywają sceny „z życia wzięte”. Troskliwie dobrane akcesoria podkreślają realizm poszczególnych scen. Niczego tu nie brak. Jest salon z fotelami obitymi pluszem, fortepian. Kuchnia jest pełna garnków i talerzy. W łazience widzimy porcelanową wannę z kurkami, mydło, ręczniki, tarkę. Życie w miniaturze wcale nie toczy się na niby. W salonie przy maleńkim fortepianie gra laleczka. Odrobina naszej wyobraźni to wszystko zobaczyć i zrozumieć.
Oto niania usiadła na ławce, a dziecko próbuje wydostać się z wózka. Opodal w ogródku suszy się bielizna, przyczepiona maleńkimi drewnianymi spinaczami. Uroda świata jawi się w takich zatrzymanych fragmentach rzeczywistości.
Trzej dziewiętnastowieczni japońscy wędrowcy siedzą pogrążeni w głębokiej zadumie. Obok nich znajduje się dumna japońska para cesarska. Dziewczynka z epoki wiktoriańskiej akompaniuje na pianinie śpiewającemu rodzeństwu. Portugalski ksiądz i hiszpańska zakonnica szykują się do nabożeństwa przy kopii ołtarza z katedry na Wawelu., Obok nich przystanął ministrant. Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna przystanęli obok Jana III Sobieskiego i Marysieńki. Marionetka Orlanda Szalonego zawisła na sznurku obok smutnego Pierrota. Rosyjski pajacyk z XIX w. siedzi samotnie pod ścianą. Stuletni aktor teatru Kabuki pochyla się w ukłonie przed nieobecną publicznością. „Teddy bears”. Pluszowe misie, które swe imię zawdzięczają prezydentowi Teodorowi Rooseveltowi, wypełniły całą gablotę.
Lalki wykonane zostały z najrozmaitszych materiałów. Są wśród nich szlachetne niemieckie lale o zamyślonych biskwitowych buziach, biedermeierowskie porcelanowe damy, woskowe niemieckie anioły, czeskie lalki z liści kukurydzy i eskimoskie o kamiennych twarzach, gliniane holenderskie stare kobiety, lalki celuloidowe oraz zabawki blaszane. Król Olch z ballady Goethego zrobiony jest z ręcznie malowanej na kolorowo cyny. Japońska para cesarska ma twarze pokryte masą wykonaną z mielonych muszli ostryg. Przekupki z lat trzydziestych wykonane są z lnu. Drewniana lalka Matrioszka stała się symbolem zabawki rosyjskiej. Cechuje ją gruszkowaty kształt i barwna kolorystyka.
Henryk Tomaszewski opowiadał o każdej z zabawek, każda ma swoją ciekawą historię. Figurkę z terakoty wytargował w paryskim antykwariacie. Na oczach zdumionej sprzedawczyni odegrał pantomimę, wyjaśniając kolegom stojącym za wystawową szybą, że nie może kupić tak drogiej zabawki. Zachwycona występem kobieta obniżyła cenę. Celuloidową ładną starą laleczkę kupił w Poznaniu w klinice lalek, gdzie „oko się wprawia i rzęsy przykleja”.
Warto przyjść do Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego i obejrzeć oryginalną scenerię, przyjrzeć się unikatowemu zbiorowi zabawek z całego świata. Ta wizyta na pewno pobudzi wyobraźnię dziecka, a nam dorosłym, pozwoli powrócić na chwilę w świat dzieciństwa. W Muzeum można również obejrzeć wystawy czasowe związane z tematyką zabawki i dziecka.
‹ lista atrakcji

