O artystach mieszkających w Ściegnach

Nasze Ściegny są położoną w pięknej okolicy, spokojną wsią o ponad 700 letniej historii. Najpierw była to osada węglarzy wypalających w mielerzach węgiel drzewny dla kowarskich kuźnic. Z czasem mieszkańcy zaczęli uprawiać pola. Niektórzy dorabiali sobie szukając cennych kruszców lub pracując w kopalniach w Kowarach, dzięki czemu mięli dodatkowy dochód, tak że mogli opłacić właścicielowi ziemskiemu i kościołowi spore daniny. 

Wieś należała do dóbr miłkowskich i z nimi dzieliła swoje losy. Ciężko się żyło w dawnych czasach. Ludność gnębiły wojny, prześladowania religijne, najazdy, łupiestwa, pożary, różne choroby oraz głód. Za pomocą prostych narzędzi trudno było uprawiać tutejszą kamienistą glebę. Górski klimat ze srogimi zimami i krótkim latem nie sprzyjał obfitym plonom. Żywszy rozwój wsi nastąpił dopiero po wojnie 30-letniej, kiedy rozwinęło się tu hutnictwo, kowalstwo i tkactwo chałupnicze. Szczególną sławę przyniósł Ściegnom rozkwit przemysłu metalowego. Jednak, gdy zaczęła się epoka uprzemysłowienia, wszelkie rękodzielnictwo upadło. Nieopłacalne stały się kuźnie i przydomowe warsztaty tkackie. Pod koniec XIX w., wraz z budową kolei żelaznych, stracił również na znaczeniu przewóz furmankami. Mieszkańcy wsi zbiednieli. Na szczęście od nędzy uratował ich rozwój turystyki. Mężczyźni znaleźli pracę przy budowie powstających w okolicy pensjonatów i hoteli, a kobiety w hotelarstwie i gastronomii.
 
Od połowy XIX w. Ściegny, które dawniej zajmowały większe terytorium i ciągnęły się w górę aż do Kruczych Skał, zaczęły się stawać popularnym letniskiem, chociaż ustępowały znacznie Karpaczowi. Przez wieś prowadziły uczęszczane szlaki piesze, łączące Karpacz z Kowarami oraz przez Budniki na Kowarski Grzbiet. Było tu kilka gospód i pensjonatów z miejscami noclegowymi. Mieszkańcy m.in. Berlina i Wrocławia poszukujący wypoczynku, spokoju i pięknych widoków byli najwierniejszymi gośćmi. Ceny w naszej wsi były przystępne dla rodzin z dziećmi i dla osób z niezbyt grubymi portfelami.
 
Niektórych tak zafascynowało piękno górskiego świata, że osiedlali się w naszej wsi. Jednym z takich osób był pejzażysta profesor Carl Ernst Morgenstern (14.09.1847r.- 9.09.1928r.), który nad Płomnicą poniżej Kruczych Skał zbudował swój dom (ul. Skłodowskiej 1). C.E. Morgenstern pochodził ze sławnej monachijskiej rodziny artystów. Jego ojciec był pejzażystą na dworze Ludwika I Bawarskiego. Na Śląsk C.E. Morgenstern przybył w 1884r. z powodu powołania na stanowisko wykładowcy w Akademii Sztuk we Wrocławiu. Mieszkając we Wrocławiu profesor malarz odkrył Karkonosze. Ich krajobraz w oryginalnej niepowtarzalności inspirował go do artystycznego tworzenia. Prace C.E. Morgensterna były wielostronne. Akwaforty, akwarele i malowidła olejne przedstawiały krajobrazową różnorodność motywów. Jego widoki Karkonoszy zostały rozsławione dzięki rozwojowi artystycznych kart pocztowych. Te karty widokówki wydawał gospodarz schroniska Księcia Henryka Gustav Elsner i gospodarz schroniska na Śnieżce Emil Pohl. W 1913r., po utworzeniu fundacji Carla i Elizabeth Morgenstern, miastu Wrocław został zapisany dom wraz z ogrodem i całym wyposażeniem, do którego zaliczały się też obrazy artysty. Śląscy artyści znajdowali tu miejsce do studiów i wypoczynku. W domu tym prof. C.E. Morgenstern zakończył swe życie.
       W jednym z domów położonych od południowej strony Księżej Góry (ul. Konopnicka) mieszkała kolejna sławna osoba. Był nią poeta i pisarz Walther Stanietz (ur. 31.08.1907r. w Katowicach - zm. 13.05.1965r. w Kritzenast). Najpierw W. Stanietz przybył z rodzicami do Kamiennej Góry, a potem zamieszkał w naszej wsi. Nie mógł znaleźć sobie piękniejszego miejsca. Przez małe okno obitej drewnem izby bez przeszkód mógł ogarnąć wzrokiem ogromny główny górski grzbiet z mroczną Sowią Doliną. W swoich dziełach, przede wszystkim w prozie, te nachylone w jego stronę północne zbocza i przedgórze zaludnia żyjącymi ludźmi. W powieści „Das tägliche Brot” opisał dawne dni naszej wsi i twarde życie chłopów, robotników leśnych, poszukiwaczy skarbów oraz zbieraczy ziół. W prawdzie nie została wymieniona nazwa miejscowości, ale z umieszczenia w krajobrazie można się domyślić, o którą wieś chodzi, gdy czyta się: Mężczyzna, który cały dzień ścinał drzewa, znajdował się w drodze do swojego małego gospodarstwa położonego w najwyższej części wsi tuż przy wyjściu z ogromnego wąwozu, który ludzie nazwali Sowią Doliną. Sama wieś, gromada małych pochylonych domów, ciągnie się prosto daleko w dół poza starą karczmę sądową, aż ginie w odgałęzieniu odchodzącym na prawo. Również opowiadanie Die Brüder und die Magda rozgrywa we wsi położonej w Kotlinie Jeleniogórskiej. W. Stanietz pisał tragedie i dramaty, które były wystawiane w teatrach. Wielki dramaturg noblista Gerhard Hauptmann, który mieszkał w Jagniątkowie, był dla Stanietza wzorem dla twórczości. Dzięki jego interwencji w 1946r. pisarz został uwolniony z polskiego więzienia. Pociągiem specjalnym, który wiózł ciało G. Hauptmanna do Drezna, W. Stanietz wraz z rodziną opuścił Karkonosze.
       Kawałek poniżej Księżej Góry od drogi biegnącej przez Ściegny jest odgałęzienie, które prowadzi między polami na zachód w stronę Karpacza. Przy tym skrzyżowaniu stoi duży murowany budynek (nr 131), w którym urodził się Ernst Wilhelm Knippel (24.04.1811 - 26.04.1900). Ten słynny litograf był jednym z wybitniejszych przedstawicieli kowarskiej szkoły rysowników i litografów, którzy w XIX w. tworzyli liczne widoki Karkonoszy i okolic Jeleniej Góry. Jego tkliwe i ujmujące obrazy od 2 połowy XIXw. w znacznym stopniu przyczyniły się do rozsławienia naszych okolic. Od 1840r. prowadził własne wydawnictwo. Po nad wyraz płodnej twórczości E.W. Knippel zmarł w Kowarach. Mieszkańcy Kowar, których był honorowym obywatelem, szybko o nim zapomnieli i tak zniszczyli jego grób, iż już 40 lat po jego śmierci nikt nie wiedział, gdzie spoczywa niegdysiejszy mistrz.
Zaraz w pobliżu domu, w którym urodził się E.W. Knippel mieszkała (dom nr 134) słynna malarka Anna Gritschker Kunzendorf (ur. 30.10.1871r.-zm. 27 lipca 1946r.). Wyrastała w Trzebnicy. Początkowo nauki pobierała u M. Spieler we Wrocławiu, a potem studiowała u F. Fehra w Monachium. Zrezygnowała ze stypendium we Włoszech, żeby finansowo wspierać swoją matkę. W 1895r. przeniosła się do Wrocławia, gdzie w latach 1902-09 uczyła malarstwa i rysunku aktu w Królewskiej Szkole Sztuki i Przemysłu Artystycznego. Należała do Stowarzyszenia Artystek Śląskich i Śląskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych. Malowała portrety, sceny rodzajowe, martwe natury, kwiaty a także obrazy ołtarzowe. W 1933r. po dojściu nazistów do władzy, A. Gritschker Kunzendorf była zmuszana do wstąpienia do Narodowosocjalistycznego Związku Artystów. Nie zgodziła się na to. Z tego powodu zabrano jej licencję. Malarce nie wolno było sprzedawać ani wystawiać żadnych swoich obrazów. Nie wolno jej też było uczyć. Chciano zniszczyć jej artystyczną twórczość. Nie mogli jednak zniszczyć jej artystycznej duszy. Malowała dalej dla rodziny, dla przyjaciół, dla siebie samej. Dużym wzorem dla A. Gritschker był Rembrandt van Rijn. Fascynowało ją jego malarstwo w jasno ciemnych barwach i wiele swoich martwych natur malowała też w tym stylu. W 1920r. Anna Gritschker zamieszkała w Ściegnach. Nie wiadomo, dlaczego na osiedlenie się wybrała naszą wieś? Może mieszkając wcześniej we Wrocławiu odwiedziła te strony i zachwyciła ją ta okolica? Malarka miała męża Edmunda Gritschker pochodzącego z Moraw, który zmarł 13 października 1936r. oraz córkę Hildegardę, która była nauczycielką i syna Eedora, który był w Lwówku lekarzem i zginął w lutym 1945r. Gdy nastąpił czas wysiedleń i byli mieszkańcy musieli opuścić tą wieś, Anna Gritschker została. Wybrała nasz kraj i naszą wieś, w której wiele lat mieszkała i spędzała tu szczęśliwe chwile swego życia. Zmarła w swoim domu tu w Ściegnach i prawdopodobnie została pochowana na cmentarzu w Miłkowie obok swojego męża, lecz jej grobu już nie ma.
napisała: Iwona   Gucwa